Zapraszamy na „Final Four” ligi wojewódzkiej juniorów
Spomiędzy czterech drużyn Wifamy Łódź, Lechii Tomaszów Maz., Bzury Ozorków i Skry Bełchatów wyłoni się mistrz województwa łódzkiego juniorów w piłce siatkowej.
Turniej rozgrywany będzie według systemu każdy z każdym. Zapraszamy wszystkich sympatyków Bzury do dopingu. Trzy pierwsze drużyny awansują do ćwierćfinału MP, a zwycięzca będzie jego gospodarzem.
12.02.2016 Skra Bełchatów – Wifama Łódź godz. 16.00
12.02.2016 Bzura Ozorków – Lechia Tomaszów godz. 18.00
13.02.2016 Wifama Łódź – Bzura Ozorków godz. 10.00
13.02.2016 Skra Bełchatów – Lechia Tomaszów godz. 12.00
14.02.2016 Lechia Tomaszów – Wifama Łódź godz. 10.00
14.02.2016 Bzura Ozorków – Skra Bełchatów godz. 12.00
Jedna jaskółka wiosny nie czyni
Spotkanie w Rzeczycy rozegrane zostało awansem. Początek meczu był bardzo wyrównany, żadna z drużyn nie osiągnęła więcej niż dwu punktowej przewagi. W końcówce seta gospodarze wyszli na prowadzenie 19:16. Wydawało się, że partia zakończy się gładkim zwycięstwem Caro, nasi zawodnicy pokazali charakter i podjęli walkę o każdy punkt doprowadzając do remisu a później wychodząc na prowadzenie. pierwszą piłkę setową gospodarze obronili, przy drugiej już nie mieli szans. Set wygrany 25:22 dla Bzury stał się faktem.
Następna odsłona meczu zaczęła się pomyślnie dla naszych siatkarzy prowadzeniem 4:2 dawało nadzieje na dalsze zdobycze punktowe. Niestety tak się nie stało gospodarze doszli go głosu i skutecznie obijali blok oraz utrudniając przyjęcie po mocnych zagrywkach. Przewaga kilkupunktowa utrzymywała się przez cały set, który Caro pewnie wgrało 25:19.
Trzecia partia była najsłabsza w wykonaniu siatkarzy Bzury, gospodarze prowadzili 11:3 i taka przewaga utrzymywała się przez cały set a końcówce wzrosła nawet do 10 oczek. Set zakończył się 25:15.
Czwarty set jak i poprzedni rozpoczął się od prowadzenie gospodarzy. Siatkarze Bzury grali nieskutecznie, tylko pojedyncze akcje kończyły się zdobyciem punktu. W końcówce partii udało się odrobić kilka punktów z rzędu ale to tylko na chwilę zbliżyliśmy się do Caro. Partia zakończyła się przy stanie25:18 i cały mecz zasłużenie wygrali gospodarze 3:1.
Dla nas na pocieszenie set, który dał nadzieję, że potrafimy grać i wygrywać. Oby choć takie pojedyncze wygrane sety odbudowały wiarę zawodników, że można wygrać z każdym i w walce o utrzymanie to my będziemy górą.
Caro Rzeczyca – Bzura Ozorków 3:1 (22:25, 25:19, 25:15, 25:18)
Skład Bzury: Pisera, Piasecki, Chałupnik, Zarankiewicz, Gajdzicki, Ciesielski, Molenda(l) oraz Kowalski, Kiciak, Sikora
Józef Jurek pierwszym trenerem do końca sezonu
W drużynie Bzury nastąpiła zmiana na stanowisku pierwszego trenera. Został nim dotychczasowy drugi trener Józef Jurek. Trener Przemek Prawda zostanie drugim trenerem seniorów i trenerem kadetów. Dziękujemy mu za wielkie zaangażowanie. Jesteśmy pewni, że zdobyte doświadczenie zaprocentuje w przyszłości.
W najbliższym meczu w Rzeczycy staną naprzeciw siebie dwaj utytułowani w karierze zawodniczej- trenerzy. Zdobywca Pucharu Polski 1983 z Resovią Rzeszów – Józef Jurek (który jako kapitan pierwszy unosił Puchar) i mistrz Polski 2006 ze Skrą Bełchatów Jarosław Sobczyński. Który z tych byłych utalentowanych zawodników okaże się lepszym trenerem w najbliższym meczu? Bzura w porównaniu z pierwszym meczem wzmocniła skład ściągając Igora Walczykowskiego (wypożyczenie ze Skry Bełchatów) i Mateusza Zarankiewicza (wypożyczenie Effector Kielce). Oby to w końcu zaprocentowało i przyniosło Bzurze jakieś punkty.
Znamy terminarz turnieju finałowego Juniorów
MKS Bzura Ozorków informuje,że turniej finałowy juniora odbędzie się w Ozorkowie w hali sportowej ul. Traugutta 2 w/g następującego harmonogramu:
12.02.2016 – Skra Bełchatów – Wifama Łódź godz. 16.00 ,Lechia Tomaszów – Bzura Ozorków godz. 18.00
13.02.2016 – Bzura – Wifama godz. 10.00 ,Skra – Lechia godz.12.00
14.02.2016 – Lechia – Wifama godz. 10.00 ,Bzura – Skra godz.12.00
Juniorzy gospodarzem finałów mistrzostw województwa łódzkiego
Kto był na meczu ten widział…końcowy wynik bez niespodzianki
Co napisać o meczu, który Bzura powinna wygrać w trzech setach i zdobyć 3 pkt a kończy się porażką i aż 1 punktem.
Trzy kolejki do końca rundy zasadniczej i teoretycznie można odbić się od ostatniego miejsca w tabeli ale czy ktoś to jeszcze wierzy??
Z kim przyjdzie naszym siatkarzom walczyć o utrzymanie w II lidze nie wiadomo będzie to drużyna albo LUKS Dobroń albo LKPS Borowno. Wszystko rozstrzygnie się w trzech ostatnich kolejkach.
Bzura Ozorków – LUKS Dobroń 2:3 (25:21, 27:25, 22:25, 22:25, 12:15)
Skład Bzury: Pisera, Piasecki, Walczykowski, Zarankiewicz, Chałupnik, Ciesielski, Molenda(l) oraz Kacprzak, Kowalski, Kiciak
autor: AK
Zmiana godziny meczu!!!
„Jesteście za spokojni”
W drużynie Bzury nie ma chemii, która była w meczu z SMS II Spała w Ozorkowie. Trener Jurek biorąc czas mówił: „jesteście za spokojni”. Próbował pobudzać. To nic nie dawało. „Osoby charyzmatyczne są potrzebne, bo z grzecznej drużyny jeszcze nikt nic nie zrobił”- cytując klasyka.
Mecz zaczął się od sześciu kolejnych punktów dla gospodarzy. Wyglądało to trochę jak mecz jakiejś „egzotycznej” drużyny z mistrzami świata. Przecież tych drużyn nie dzieli, aż taka przepaść. Największą przewagę w tym secie gospodarze osiągnęli przy stanie 21:11. Trener Józef Jurek próbował manewru z dwoma libero, jednak po kilku nieudanych akcjach zrezygnował z tego pomysłu. Set przegrany 14:25 w trochę ponad 20 minut.
Set drugi zaczął się już bardziej wyrównanie, jednak od stanu 3:5, gra się znowu posypała. Bzura przegrywała nawet 8:19. Później miała dwie trzypunktowe serie i przegrywając 16:25 uniknęła większej kompromitacji.
Ostatni set po obiecującym początku 3:0 dla Bzury wrócił do „nienormalnej normy”. Mickiewicz Kluczbork zdobył 7 punktów z rzędu. Prawie do końca meczu trzy i czteropunktowe serie gospodarzy przerywał jeden punkt Bzury. Udane ataki Zarankiewicza czy Walczykowskiego były tylko łabędzim śpiewem Bzury w tym meczu. Wynik 14:25 i 3:0 dla gospodarzy.
Za tydzień mecz z LUKS Dobroń, będzie to preludium przed decydującymi meczami o utrzymanie.
UKS Mickiewicz Kluczbork- MKS Bzura Ozorków 3:0 (25:14, 25:16, 25:14)
Skład Bzury: Pisera, Ciesielski, Piasecki, Zarankiewicz, Sikora, Walczykowski – Kiciak (l) oraz Kowalski, Gajdzicki, Chałupnik, Kacprzak, Grabarczyk, Molenda (l)
autor: Tomasz Kiciak
Bez punktów w meczu z Borownem
Spotkanie z LKPS Borowno rozpoczęło się z 30 minutowym opóźnieniem, nie przeszkodziło to jednak przyjezdnym w zdobyciu trzech upragnionych punktów choć nasi siatkarze zaczęli spotkanie obiecująco.
Pierwszy set rozpoczęliśmy w składzie z nowymi zawodnikami, którzy od kilku dni trenują razem z drużyną – Mateusz Zarankiewicz na przyjęciu i Igor Walczykiewicz na ataku. Wyjściową szóstkę uzupełnili Kacprzak, Piasecki, Ciesielski, Chałupnik oraz Molenda na libero. Początek spotkania był wymarzony, kilku punktowe prowadzenie Bzury dawało nadzieję, że może po raz drugi w tym sezonie odniesiemy zwycięstwo. Niestety radość nie trwała zbyt długo. Goście odrobili straty a końcówka seta zakończona na przewagi na ich korzyść, sprawiła, że miny kibiców nie były zbyt tęgie.
Drugi set to całkowita dominacja siatkarzy z Borowna z Damianem Parkitym na czele, kontrolowali jego przebieg i pewnie wygrali drugą odsłonę.
Kolejna partia wlała w serca sympatyków Bzury nadzieję, że można doprowadzić do wyrównania w meczu. Skuteczne funkcjonował blok, zagrywka sprawiała trudności gościom dzięki czemu odskoczyliśmy na kilka punktów i do końca seta utrzymaliśmy przewagę.
Czwarta odsłona, która miała być kontynuacją poprzedniej od początku nie układała się po naszej myśli. Goście odskoczyli na 5 oczek a nam przydarzyły się dwie czerwone kartki za opóźnianie gry i żółta za niesportowe zachowanie. Mimo iż sędziowie napsuli krwi, nasi zawodnicy nie odpuścili i walczyli o każdy punkt. Przy stanie 22:18 na zagrywkę powędrował Zarankiewicz i naszym siatkarzom udało się doprowadzić do zaciętej końcówki. Remis po 23 i wydawało się, że uda się przechylić seta na naszą korzyść. Niestety autowy blok dał piłkę meczową przyjezdnym, którą wykorzystali i wygrali całe spotkanie 3:1.
Szanse na utrzymanie się bez fazy play off oddaliły się bardzo naszym siatkarzom, choć póki piłka w grze wszystko jest możliwe. W sobotę kolejne spotkanie, tym razem Bzura zagra w Kluczborku z tamtejszym UKS-em . Trzymamy kciuki i czekamy na pozytywne wieści.
Bzura Ozorków – LKPS Borowno 1:3 (24:26, 16:25, 25:18, 23:25 )
Skład Bzury: Ciesielski, Kacprzak, Walczykowski, Piasecki, Zarankiewicz, Chałupnik, Molenda (l) oraz Pisera, Grabarczyk, Sikora
autor:AK
Powrót Damiana Parkitnego do Ozorkowa pod znakiem zapytania
Grał w Bzurze w sezonie 2006/2007 w I lidze, przyszedł z Płomienia Sosnowiec ówczesnego PLS-u. Tym razem miał przyjechać z drużyną LKPS Borowno, ale ma kontuzję. Dobrze tego zawodnika zna ówczesny drugi trener Bzury Grzegorz Pawłowski, który po jednym z meczów I ligi w Poznaniu, tak się wypowiadał:
Niestety po dzisiejszej przegranej definitywnie żegnamy się z zapleczem PLS. W tym spotkaniu potrafiliśmy grać tylko do 17. Później nie potrafiliśmy grać końcówek. Poznaniacy skutecznie wykorzystali naszą nerwową postawę, grali konsekwentnie i wygrali ten mecz.
KS Inotel Poznań – MKS Bzura Ozorków 3:1
(25:20, 25:19, 23:25, 25:19)
Bzura Ozorków: Damian Parkitny, Rafał Grabarczyk, Krzysztof Domagała, Marcin Sadecki, Adam Pietrzak, Sławomir Krypel (libero) oraz Przemysław Antosiak, Daniel Sęk, Łukasz Kałuży.
Źródło: sportowefakty.pl 11.02.2007
Jednak to nie była prawda, ponieważ Bzura miała jeszcze 5 kolejek i 11 punktów straty do bezpiecznego miejsca. Później pokonała kolejno: SMS Spała, SPS Zduńską Wolę i drużynę która awansowała do PLS-u Płomień Sosnowiec 3:0. Na dwie kolejki przed końcem Bzura miała 6 punktów straty do bezpiecznego miejsca, więc szansa była do samego końca.
Tym razem sytuacja też jest trochę podobna, jeśli chodzi o bezpośrednie utrzymanie. Miejmy nadzieję że tym razem przy nieobecności Damiana Parkitnego (życzymy szybkiego powrotu do zdrowia), drużyna Bzury będzie miała więcej szczęścia i pokona swojego najbliższego przeciwnika, a także kolejnych , a my w przeciwieństwie do trenera Pawłowskiego w to wierzymy.
autor: Tomasz Kiciak




